Kontakt

Trzaskowski obiecuje, że zrealizuje obietnice pod warunkiem, że radni PiS załatwią mu pieniądze

Miasto nie udźwignie budowy III, IV i V linii metra – przyznał prezydent stolicy, Rafał Trzaskowski, podczas sesji Rady Warszawy. Po czym zaczął rozliczać z obietnic Patryka Jakiego, który, jak powiedział Trzaskowski, „obiecał inwestycje rządowe w tym obszarze”. W trakcie kampanii wyborczej Trzaskowski obiecywał rozbudowanie istniejących dwóch nitek metra i stworzenie kolejnych trzech linii.– Rząd miał wesprzeć inwestycje metra. Jeżeli to zrobi, liczę tutaj na państwa współpracę, bardzo bym sobie życzył, żebyście państwo byli efektywni we wpływie na własny rząd i na własnych posłów, mam nadzieję, że te pieniądze się pojawią. Jeżeli się pojawią pieniądze rządowe na dokończenie II linii metra, wszystkim nam to ułatwi pracę – wyjaśniał Rafał Trzaskowski na sesji Rady Warszawy.

Z kolei w kampanii wyborczej Trzaskowski mówił, że „data, która nas wiąże to dokończenie II linii metra do 2023 r”. – Chcielibyśmy w czasie tej kadencji rozpocząć budowę kolejnych linii metra i budowę III linii – zapewniał w sierpniu 2018 r.

– Z tego, co mi wiadomo, to nie uzależniał pan od wsparcia rządu harmonogramu budowy metra i innych inwestycji infrastrukturalnych przedstawionego w kampanii wyborczej – odpowiedział prezydentowi radny Sebastian Kaleta.

Dodał, że zabieganie o wsparcie rządowe samo w sobie jest zrozumiałe, jednak trzeba zaznaczyć przed wyborami, że „ja zbuduję to i to, ale potrzeba mi pieniędzy z rządu”.

– Nie jest uczciwe mówienie w kampanii wyborczej „ja zbuduję”, a po wyborach „ja zbuduję…” i dodawanie kolejnych warunków. Mówił pan w kampanii, że wszystko jest precyzyjnie wyliczone. Dzisiaj wiemy, że tak nie było – wskazywał radny.

Trzaskowski twierdził, że rząd „będzie miał obowiązek” wsparcia inwestycji, jeżeli fundusze unijne, na które liczył, zostaną wstrzymane z powodu rzekomego łamania praworządności.

Polityk PO podkreślił również, że jego obecność na Radzie Miasta jest wyrazem „olbrzymiego szacunku”. – Taka praca – przypomniała wówczas jedna z radnych. Trzaskowski zapowiedział również radnym PiS, że „nie uciekną” od dyskusji o tym, że, jak oświadczył, „rząd przerzuca koszty swojego działania na samorząd.

Dodał, że zamierza rozliczać swojego byłego przeciwnika z kampanii wyborczej, Patryka Jakiego, z realizacji… jego obietnic. – Jeżeli były składane obietnice w waszym imieniu, to naturalne jest to, że będę jedno do drugiego porównywał – mówił.

Wypowiedzi, które padały na sesji Rady Warszawy, komentowali goście programu „Minęła 20”. Zdaniem Krzysztofa Mieszkowskiego (Nowoczesna) „rząd ma obowiązek wspierać stolicę”. – Nie krytykujcie prezydenta który zaledwie rozpoczął swoją pracę – apelował poseł opozycji.

– To jest świadomy, odpowiedzialny polityk, który mówi, że są takie przestrzenie, które będzie trudno sfinansować siłami finansowymi samorządu. Warto w takiej sytuacji wspierać Rafała Trzaskowskiego, który ogłasza, że są pewne problemy i warto z takim odpowiedzialnym prezydentem rozmawiać i prowadzić dialog – twierdził Mieszkowski.

Minister Marcin Ociepa (Porozumienie) wskazywał, że „100 dni dotyczy działań, a Trzaskowski już zapowiada czego nie zrobi”.

– Powinniśmy powiedzieć „sprawdzam”: Jak się mają pozory słów Rafała Trzaskowskiego do rzeczywistości czynów? – Dodawał poseł Jarosław Krajewski (PiS). Przedstawiciel klubu Kukiz’15, Andrzej Kobylarz, oceniał, że prezydent Warszawy chce, by Prawo i Sprawiedliwość sfinansowało realizację obietnic, na których wygrał wybory. Zdaniem przedstawiciela ruchu Pawła Kukiza oznacza to, że Rafał Trzaskowski oszukał mieszkańców stolicy.

źródło: [ TVP ]

Facebook Comments